Przegląd kina Jana Švankmajera: Coś z Alicji (4.08.2010)

Przegląd kina Jana Švankmajera

4 sierpnia 2010, środa
start 21.00
wstęp wolny!

Coś z Alicji
reż. Jan Švankmajer
Szwajcaria/UK/Czechosłowacja/RFN 1988
gatunek: animacja/fantasy
86 minut

„Coś z Alicji”, nakręcony w 1988 roku film Jana Švankmajera, oryginalnego czeskiego reżysera-surrealisty, to jedna z najoryginalniejszych ekranizacji powieści Lewisa Carrolla „Alicja w Krainie Czarów”. Jest to historia małej Alicji (grana przez młodą Kristýnę Kohoutovą), która wkracza w świat dziwnych stworzeń i zwierząt, i nieustannie kwestionuje logikę wszystkiego, z czym się tam spotyka.

„Sprawa jest jasna – oświadczył dumnie Marcowy Zając. – Majaczenie ma podtekst erotyczny. Zjadanie ciasteczek to wyraz typowo dziecięcych fascynacji oralnych, mających podłoże w drzemiącym jeszcze seksualizmie. Lizać i ciamkać, nie myśląc, to typowe zachowanie pubertalne, chociaż, przyznać trzeba, znam takich, którzy z tego nie wyrośli do późnej starości. Co do spowodowanego jakoby zjadaniem ciasteczka kurczenia się i rozciągania, to nie będę chyba odkrywczy, gdy przypomnę mit o Prokruście i Prokrustowym łożu. Chodzi o podświadome pragnienie dopasowania się, wzięcia udziału w misterium wtajemniczenia i wkroczenia do świata dorosłych. Ma to również podłoże seksualne”.

Zacytowana wyżej błyskotliwa analiza przygód, które przeżyła dziewczynka o imieniu Alicja w Krainie Czarów, nie należy do klasycznych interpretacji dzieła Lewisa Carrolla. Wypowiedź Marcowego Zająca z opowiadania „Złote popołudnie” Andrzeja Sapkowskiego nie jest jednakże bardzo odległa od znaczeń, jakich na przestrzeni lat dopatrywano się w dziele brytyjskiego twórcy. Mówiąc najogólniej, nie trzeba być Bettelheimem, aby się przekonać, że jedna z najbardziej znanych powieści z kanonu literatury dziecięcej jest podatna na interpretacje w duchu psychoanalizy.

Film Jana Švankmajera, oparty na powieści Lewisa Carrolla, także prowokuje psychoanalityczne odczytania. Logika snu rządzi światem przedstawionym w tej adaptacji w takim samym – a może nawet większym – stopniu, w jakim zawładnęła literackim oryginałem. Być może zresztą należałoby zamienić określenie „logika snu” na sformułowanie „logika sennego koszmaru”, dzieło reżysera jest bowiem odległe od cudowności, jaką znamy chociażby z hollywoodzkich adaptacji utworu Carrolla, za to zbliża się pod względem estetycznym do poetyki thrillera w stylu niemal Lynchowskim. Švankmajer nadał swojemu filmowi oryginalny tytuł: „Coś z Alicji”. To jakże niedookreślone i tajemnicze „Coś” budzi niepokój, a zarazem idzie w parze z przesyconym grozą nastrojem dzieła reżysera. Czym jest owo „Coś”, które Švankmajer wyinterpretował z „Alicji w Krainie Czarów”?…

Ten cykl jest częścią festiwalu Kino pod Tekturą.

Advertisements

Dodaj komentarz

Brak komentarzy.

Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s