List otwarty obywatela i prac. nauk. UMCS przeciw zwolnieniu 400 osób z naszej uczelni: „Władza, wiedza, ale czy wolność?”

Władza, wiedza, ale czy wolność?

List otwarty obywatela i pracownika naukowego UMCS przeciw zwolnieniu 400 osób z naszej uczelni

Czy uniwersytet ma być przynoszącą zysk firmą, praktykowaniem i nauczaniem przedsiębiorczości, sprężyną podporządkowaną tzw. mechanizmom rynkowym? Uczelnia to wspólnota bezinteresownych poszukiwaczy i poszukiwaczek prawdy, która daje przykład moralny społeczeństwu.

W trudnych czasach uniwersytety wyrażały krytykę władzy, organizowały opór, sprzeciwiały się. Na gmachu Starej Humanistyki UMCS wmurowano tablicę upamiętniającą tworzenie tu grup opozycji od lata 1980 roku. Studenci i wielu wykładowców tej uczelni razem uczestniczyło w antykomunistycznym strajku. W tutejszej Chatce Żaka działały teatry alternatywne, które nie zgadzały się na zło.Uczelni nie przystoi czynić niesprawiedliwość. Akademia platońska kultywowała etykę. Zdaniem średniowiecznych uczonych uniwersytet to kosmopolityczna społeczność poświęcona wyłącznie wiedzy. Według zasad humanisty i założyciela uniwersytetu w Berlinie, Humboldta, badamy tu i nauczamy wartości.

W badaniach i pracach wydawanych w wydawnictwach Polskiej Akademii Nauk, Routledge czy New York University Press zajmuję się filozofią praw nieuprzywilejowanych, tekstami wykluczonych, etyką przeciwdziałającą dyskryminacji.  Jak mógłbym kontynuować te dociekania, nie protestując jednocześnie przeciw skazywaniu przez nasz uniwersytet 400 osób na wykluczenie, przeciw decyzji motywowanej wyłącznie rachunkiem ekonomicznym.

Dlatego wraz z pół tysiącem innych pracowników naukowych UMCS poparłem w specjalnym piśmie zagrożonych zwolnieniem pracowników obsługi. Podpisałem także list protestu przeciw zwolnieniom razem z prof. Marią Janion, a także jedną z przywódczyń ruchu studenckiego w roku 1968 i więzioną po Marcu Ireną Grudzińską-Gross (obecnie Princeton) i wieloma koleżankami i kolegami ze środowisk akademickich z całej Polski. Jak spojrzę sygnatariuszom petycji w oczy, jeśli wyrzuci się z uczelni ludzi na bruk?

Lubelskie to region ze szczególnymi problemami społecznymi. Namysł nad ich pokonaniem przystoi zwłaszcza ludziom nauki.  Zagrożone zwolnieniami na UMCS są przede wszystkim kobiety, co niepokoi, gdy Unia Europejska stawia na prawa kobiet. W społeczności uniwersyteckiej, do której należą studenci, wykładowcy i pracownicy obsługi, winniśmy pielęgnować wzajemny szacunek.  Piszę o tym jako zatroskany obywatel, ale także jako naukowiec w poszukiwaniu wolności.

dr Tomasz Kitliński

Adiunkt na Wydziale Filozofii i Socjologii UMCS. Absolwent filologii angielskiej UMCS, studiów nad tekstem pod kierunkiem prof. Julii Kristevej na Uniwersytecie Paryskim 7 i filozoficznych studiów doktoranckich UMCS. Były stypendysta Fulbrighta w Centrum Badań o Demokracji na nowojorskim uniwersytecie New School for Social Research. Autor książek „Obcy jest w nas”, „Miłość i demokracja” i ponad setki artykułów w czasopismach naukowych, m. in.  Polskiej Akademii Nauk oraz publicystyki w „The Guardian”,  „Der Spiegel”, „Krytyce Politycznej” i „Słowie Żydowskim”.

Reklamy

Dodaj komentarz

Brak komentarzy.

Comments RSS

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s